Kilka słów o oliwie i jej roli w kuchni i życiu, przynajmniej w mojej i w moim. Ja najbardziej cenię produkty
firmy Monini, choć pewnie są lepsze, droższe i bardziej znane, ale te pochodządze od wymienionego producenta dostaniemy w prawie każdym sklepie i cena jest do przyjęcia.
Jak rozpoznać dobry produkt, znów powiem, że nie wiem jak to robią specjaliści, ja oceniam według:
1. Klarowność – poza kilkoma wyjątkami, nie powinno tam nic pływać i mętnieć.
2. Ładne opakowanie
– to takie moje upodobanie, które znaczy dosłownie to, że jak ktoś nie przykłada wagi do wyglądu swojego produktu to zapewne całość jest do bani.
3. Aromat i zapach – przed otwarciem lekko wstrząsamy butelką, odkręcamy kapsel, czekamy 3 sekundy i przykładamy nos do otworu. Powinno być czuć oliwę z oliwek, nie olej lub wogóle nic.
4. Smak – tutaj liczą się już osobiste upodobania, ja lubię oliwę delikatną i aromatyczną, bywają takie z większą ilością goryczki, bardziej słodkie, ważne aby nie był to tylko natłuszczacz ale coś alla gotowy sos z butelki, który oprócz tego, że jest bardzo zdrowy daje poczucie słońca i śródziemnomorskiego klimatu.
Bywają też oliwy aromatyzowane, polecam np. truflową, też Monini, lub bazyliową, kilka kropel w pomieszaniu ze zwykłą i można śmiało wzbogacić smak sałatek. Co do truflowej to ostrzegam, że trzeba to lubić, bo zapach, który płynie wprost z butelki, dla niektórych może być niezrozumiały
* Wszystko powyżej dotyczy oczywiście oliwy Extra Vergine.
